wtorek, 26 marca 2013
~Wtorek~
O dziwo nawet fajny i miły dzień. W szkole nic ciekawego żadnych nowych ocen które miały by mieć dla mnie jakie kolwiek znaczenie, oprócz tego sprawdzian z biologii który był w moim przypadku totalną katastrofą. Wczoraj uczyłam się do niego prawie cztery godziny a to i tak nie przyniosło żadnych owoców mojej pracy. Także wyczuwam prawdopodobnie dwóje. Na paru lekcjach oglądaliśmy film a na nie których pisaliśmy w zeszycie. Dzień jak co dzień. Powrót ze szkoły był jakże pełen śmiechu a zarazem zmartwień. Otóż ja i moje dwie koleżanki poszłyśmy do sklepu tuż obok naszej szkoły. W sklepie spędziłyśmy prawie dwadzieścia minut bo Sandra miała dylemat. Zastanawiała się czy wziąć sok czy lepiej wodę nie gazowaną. Po wyjściu ze sklepu szłyśmy w stronę naszych domów lecz wstąpiłyśmy jeszcze do jednego sklepu gdzie spędziłyśmy tam następne dwadzieścia minut. Nigdy w życiu ze szkoły nie wracałam ponad godzinę chociaż droga zawsze zajmuje mi około piętnastu minut. W domu miałam spokój do niczego nie musiałam się uczyć, krótko mówiąc czas miałam dla siebie. Popisałam z paroma osobami i wzięłam się za czytanie książki i tak zostało do tej chwili 1_1
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz