wtorek, 14 maja 2013
~Wtorek~
Jak ten dzień szybko minął, niedawno wszystko się zaczynało a teraz niestety już się kończy. Cały czas się zastanawiam kto tak naprawdę kieruje moim życiem czy to ja a może jakiś anioł zrzucony z nieba, który próbuje zrujnować wszystkie moje plany i marzenia. A to wszystko zaczęło się od dzisiejszego dnia. Po raz pierwszy od tygodnia poszłam do szkoły. Już od pierwszej lekcji w szkole nauczyciele gnębili nas monotonnym pytaniem które i tak nie ma żadnego sensu -,,Czy jesteście na dzisiaj przygotowani". I tak było na każdej lekcji. Szczerze mówiąc nic nowego. Ostatnie godziny w szkole były dla mnie męką. Na angielskim znowu bezsensowne rozmowy których i tak nikt nie zrozumiał a na polskim przerabialiśmy nowy wiersz........Nudy. W domu było okey. Muzyka i obrazek Timmi'ego nic tylko żyć nie umierać. Poza tym miałam bardzo dużo nauki, biologia, hiszpański to ostatnie przedmioty do których miałam zamiar się uczyć. Nadal nic nie umiem a mój mózg odmawia posłuszeństwa. Zaraz pójdę spać i tak chyba będzie najlepiej 1_1.
Niestety ale to ja ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz