poniedziałek, 29 kwietnia 2013

~Poniedziałek~

Poniedziałek. Już od samego rana miałam bardzo zły humor. Wstałam strasznie wkurzona na wszystko. Sama dokładnie nie wiem na co byłam wkurzona ale podejrzewam, że głównym powodem była szkoła. Zanim poszłam do szkoły oglądnęłam telewizję i słuchałam muzyki tak dla odprężenia. O dziewiątej poszłam po Elizę i szybkim krokiem poszłyśmy do szkoły. Pierwszą lekcją była matematyka na której był sprawdzian. To był najlepszy sprawdzian jaki kolwiek pisałam, nie chodzi o to, że był łatwy ale o coś zupełnie innego. Otóż razem z Elizą napisałyśmy można powiedzieć, że jako pierwsze skończyłyśmy pisać sprawdzian. Odłożyłyśmy kartki na bok a gdy zostało pięć minut do końca oby dwie w tym samym czasie wzięłyśmy cyrkiel do ręki i zaczęłyśmy poprawiać to samo zadanie. To wszystko musiało wyglądać bajecznie i do tej pory z tego się śmieję. Ogólnie oprócz tego niefortunnego zajścia na matematyce nic się dzisiaj w szkole nie działo. Wróciłam do domu i razem z mamą zjadłam obiad. Później oglądałyśmy telewizję a wieczorem poszłam do swojego pokoju uczyć się na sprawdzian z biologii. Nauczyłam się całego działu na pamięć i mam nadzieję, że moja nauk anie poszła w las 1_1.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz