środa, 24 kwietnia 2013

~Środa~

Obudziłam się o siódmej. Pierwsze co zrobiłam to poszłam napić się mleka. Uwielbiam mleko ale nie takie  zwykłe tylko sojowe. Krótko mówiąc miałam sucho w gębie. O dziewiątej pojechałam z tatem do kliniki krwiodawstwa. Myślałam, że tam zaraz zemdleję. Było tam pełno krwi a w dodatku ściany były białe z czerwonymi kroplami krwi to tak najbardziej mnie przytłaczało. W klinice spędziłam cztery godziny czekając na tatę. Nigdy więcej już tam nie pojadę. Później pojechaliśmy na przegląd do dentysty ale okazało się, że wszystkie moje żeby są równe i w ogóle wszystko jest okey. Zanim pojechaliśmy do domu, pojechaliśmy do sklepu i oczywiście namówiłam tatę na nową książkę. W domu zjadłam obiad i poszłam z Sandrą i Elizą na dwór. Było super oprócz tego, że Sandra poszła do lasu a my czekałyśmy na nią w obawie czy aby na pewno nic jej nie jest. Stwierdziłyśmy, że dopóki pisze na,m sms-y wszystko jest okey ale muszę przyznać, że było bardzo śmiesznie.W domu cały wieczór uczyłam się do angielskiego i wiersza na polski i takim sposobem ten dzień się kończy a ja jestem już wykończona 1_1.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz